Małe, słodkie, różowe i płaczące dzieci zalewają większość walli na Facebooku. Użytkownicy dzielą się zwykle na dwie grupy – młodych matek, które straciły kontrolę nad ilością udostępnianych zdjęć swojego “maluszka” i tych, którzy za 10 lat widzą się z kotem, a nie dzieckiem w wózku. Z myślą o drugiej grupie powstała aplikacja Baby Blocker.

 

Nie przez przypadek twórcą apki jest firma Skyn zajmująca się produkcją prezerwatyw. Akcja marketingowa czy nie, osób, które zainstalują wtyczkę nie będzie brakować.

Baby Blocker ma proste zadanie, ma wykrywać fotografie dzieci w Chromie i zastępować je zdjęciami, które bardziej odpowiadają użytkownikom np. kotów, modelek, samochodów.

Twórcy apki mają mocne argumenty – w ciągu godziny na świat przychodzi 15 tys. noworodków, a w większości tych przypadków rodzice będą się nimi chwalić, a w późniejszym czasie publikować multum zdjęć mających pokazać, jak szczęśliwą rodziną są. Choć pewnie wiele z nich zrobi to na pokaz. Większość dzisiejszych mam nie zrezygnuje z chwalenia się dzieckiem przez następne kilkanaście lat.

Jeśli zatem jesteś w tej grupie, która nie ma ochoty patrzeć na płaczące, śpiące czy śmiejące się dzieci, zainstaluj wtyczkę Baby Blocker. Jest to banalne proste – pobierasz, instalujesz, uruchamiasz i nigdy nie widzisz już drażniących Cię zdjęć. Twoi znajomi nie wiedzą, że używasz takiego wynalazku, więc nie będą mieć pretensji.

Co więcej, Skyn będzie monitorować, jaką skuteczność ma ich aplikacja. Na razie oceniają ją na 99,9%. Niektóre filtry skutecznie uniemożliwiają botom rozpoznanie, że np. pod wielkimi uszami i językiem psa, kryje się dziecko.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Lifestyle:

Nie masz czasu na urlop? Kilka sztuczek, które pomogą Ci odpocząć

Autor artykułu

Magdalena Miler

Wszystkie wpisy autora