Nie mamy dobrych wieści. Międzynarodowa Platforma Naukowo-Polityczna w sprawie Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów (IPBES) przez ostatnie 3 lata opracowywała raport zlecony przez ONZ. Pracowało nad nim 450 naukowców i liczy on 1800 stron. Choć na razie upublicznione zostało jedynie jego podsumowanie, zawiera bardzo brutalnie i prawdziwe wnioski – jeszcze nigdy w historii ludzkości tak ogromna liczba gatunków zwierząt i roślin nie była tak zagrożona wyginięciem, jak teraz.

 

Naukowcy doskonale widzą, co przyczyniło się do “zabijania”, bo inaczej nie można tego określić, naszej planety. Przez ostatnie 50 lat liczba mieszkańców Ziemi zwiększyła się dwukrotnie, a wolumen światowej gospodarki czterokrotnie. Zdaniem naukowców, największym zagrożeniem dla świata jest dzisiaj działalność rolnicza, która ma ogromny wpływ na naturalne ekosystemy.

Ludzkość przekształciła już 75% powierzchni Ziemi pod uprawy rolne i wydobywanie surowców energetycznych. Efektem jest utracenie 85% mokradeł oraz wylesianie lasów – od 2000 roku straciliśmy aż 32 mln lasów tropikalnych uważanych za środowisko o największej bioróżnorodności.

Działania człowieka są odpowiedzialne za zniknięcie 559 spośród 6190 udomowionych gatunków zwierząt hodowlanych. Natomiast degradacja gleby w podobny sposób oddziałuje na gatunki roślin. Gleba staje się wyjałowiona, czego skutkiem są ogromne straty w produkcji żywności – jedynie w zeszłym roku na niektórych obszarach przekroczyły one 500 mln dolarów.

W niebezpieczeństwie są także owady, które mają ścisły udział w rozmnażaniu roślin – obecnie 1/3 gatunków owadów jest zagrożona wyginięciem. Nie zapominajmy o tym, że sektor rolniczy jest także odpowiedzialny za sporą emisję gazów cieplarnianych.

Wnioski są dramatyczne – Ziemia jest przeludniona i jeśli ten stan rzeczy się nie zmieni, ludzkość nadal będzie potrzebowała kolejnych miejsc dla nowych upraw, a to zakończy się globalną katastrofą.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Lifestyle:

Lidl i Biedronka wprowadzają biodegradowalne sztuce i talerze jednorazowego użytku

Autor artykułu

Magdalena Miler

Wszystkie wpisy autora