Coraz większa ilość podróżujących niesie za sobą wiele zachowań niepożądanych z punktu widzenia gospodarzy turystycznych miejscowości. I o ile nikogo nie dziwi zakaz palenia czy śmiecenia, to o tyle zakaz jazdy na rowerze może wprawić w małe osłupienie. Oto najnowsze obostrzenia obowiązujące w Europie.

 

Turyści są przyzwyczajeni do zakazu hałasowania, śmiecenia i głośnego imprezowania, ale coraz częściej pojawiają się ograniczenia, z którymi widzimy się po raz pierwszy.

  1. Zakaz chodzenia po mieście w kąpielówkach

Jeśli wybierzecie się do chorwackiego Hvaru, nie zdziwcie się, jeśli wychodząc na miasto w stroju kąpielowym, dostaniecie mandat. Zakaz chodzenia w kąpielówkach obowiązuje od zeszłego roku i powstał po to, by odróżnić miasto od plaży. Kary są niemałe – od 500 do 600 euro.

  1. Zakaz używania plastiku

W świetle globalnych wydarzeń i walki z plastikiem, włoska wyspa Capri wprowadziła całkowity zakaz używania jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, które nie ulegają biodegradacji. Nie można tam korzystać z plastikowych talerzy, sztućców, butelek, kubków i słomek. Ci, którzy zostaną złapani na gorącym uczynku, otrzymają grzywnę w wysokości 500 euro.

  1. Zakaz palenia

Nie oszukujmy się, plaże aż prosiły się o ten zakaz. Jako pierwsza wprowadziła go Francja, a w jej ślady poszły europejskie kurorty. W latach 2014-2018 na plaży we włoskim Bibione posprzątano ponad 550 tysięcy petów… Chyba każdy turysta chce zatopić stopy w gorącym piasku, a nie w śmierdzących pozostałościach po papierosach.

  1. Zakaz kąpieli błotnych

Jeszcze niedawno były one jedną z atrakcji Costa Blanca w Hiszpanii. Choć wielu zażywających je turystów wierzyło w zawartość potasu, wapnia, magnezu i siarki w błocie, ilość chorych po kąpielach błotnych skłoniła władze miasta do ich zabronienia.

  1. Zakaz jazdy na rowerze

Obowiązuje w centrum hiszpańskiej Malagi. Jednoślady miały powodować zagrożenie dla pieszych.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Turystyka:

Najpiękniejsze zamki świata

Autor artykułu

Magdalena Miler

Wszystkie wpisy autora