O ile bardzo wysoka frekwencja od samego początku koncertów była pierwszego dnia zapewniona przez tłum studentów biorących udział w korowodzie, o tyle organizatorzy wiedzieli, że aby w piątek zebrać pod sceną tłum jeszcze przed zachodem słońca, musieli rozpocząć od wytoczenia ciężkiego działa.

 

Już o godzinie 19.00 na scenie pojawił się jeden z najpopularniejszych raperów z tzw. starej gwardii, czyli Kali. Założyciel Ganja Mafia Label nie miał problemu z zainteresowaniem swoim występem dużego grona słuchaczy pomimo wczesnej pory. Krakowianin za niecały miesiąc wyda swój kolejny album, stworzoną wraz z producentem Magierą płytę “Chudy chłopak”, więc poza najpopularniejszymi utworami z poprzednich wydawnictw zaprezentował też single z nadchodzącego krążka. Po nim na scenie na krótki występ pojawiła się Grupa Made, która rozgrzała publiczność przed Darią Zawiałow.

Największe przeboje wokalistki, takie jak “Szarówka” czy “Kundel Bury” przygotowały zebranych studentów na dwa główne koncerty dnia, czyli występy Lady Pank i Happysad. W takich przypadkach, rzecz jasna, nie trzeba wiele, by publika wpadła w ekstazę; zarówno jeden jak i drugi zespół może przebierać w znanych przez każdego przebojach, co oznacza, że świetnie bawili się zarówno zapaleni fani rocka, jak i ci, którym na co dzień bliżej do innych gatunków muzycznych.

Na pozostałych scenach również działo się wiele. Jeszcze przed koncertem Kaliego można było śledzić bitwę freestyle’ową Red Bull Kontrowersy, której zwycięzcą okazał się weteran Koro, a później swoje show zaprezentował Chwytak, a także formacja disco polo After Party. Ludzi było mnóstwo i w zdecydowanej większości bawili się oni świetnie. Można tylko przypuszczać, że w sobotę tendencja zostanie podtrzymana, zwłaszcza wiedząc, kto tego dnia widnieje w koncertowej rozpisce.

 

A pierwszego dnia bawiono się tak:

Studenci Politechniki Rzeszowskiej z kluczami do miasta – relacja z pierwszego dnia juwenaliów

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora