Choć pierwsze dwa dni tegorocznych juwenaliów okazały się wielkim sukcesem, to sobotni line-up zapowiadał jeszcze większe emocje i po fakcie można stwierdzić, że organizatorom udało się to osiągnąć.

 

Podobnie jak w przypadku dnia poprzedniego, koncerty na głównej scenie rozpoczęły się z wysokiego C. Pierwszym występującym artystą był bowiem bodaj najpopularniejszy i notujący najlepsze wyniki sprzedażowe raper w kraju, czyli Paluch. Poznaniak kilka dni temu na pierwszej gali magazynu Popkiller odebrał najważniejszą statuetkę, przyznawaną od gremium w kategorii “raper roku”, czemu zresztą ciężko się dziwić – jego ostatni album, “Czerwony dywan” w trzy tygodnie od premiery pokrył się podwójną platyną!

Jego występ nie skupiał się jednak tylko na ostatniej płycie, za to usłyszeliśmy przekrój największych hitów z przekroju dyskografii poznaniaka. Publika bawiła się zatem zarówno przy świeżym “Moim kościele”, jak i powstałym w 2010 roku “Nowym trueschoolu”. Po energicznym koncercie Palucha na scenie pojawiła się mniej znana formacja folkowa Otava Yo, która miała przygotować publikę na występ absolutnej legendy polskiej muzyki rockowej, czyli Krzysztofa Cugowskiego wraz z zespołem. Wokalista, choć ma na koncie kilka solowych albumów, skupił się na największych przebojach z dyskografii Budki Suflera.

Niesamowite, że 68-letni Cugowski wciąż wygląda, jakby śpiewanie tak trudnych technicznie piosenek nie sprawiało mu najmniejszych problemów. Choć wielu może się nie zgodzić – zwłaszcza sądząc po reakcji publiki – to ten koncert zrobił na mnie największe wrażenie w przekroju trzech dni juwenaliów. Kolejne dwa występy to już stali bywalcy rzeszowskiej sceny festiwalowej, czyli raper O.S.T.R. i Sławomir. Tak wielkie marki sprawiają, że organizatorzy nie musieli się bać o efekt – publika była wniebowzięta i aż do późnych godzin nocnych i ostatniego wykonania “Miłości w Zakopanem” śpiewała wraz z artystami.

Finałowy dzień Rzeszowskich Juwenaliów został spuentowany klasycznym pokazem fajerwerków i trzeba przyznać, że wcześniejsze obawy o spadek poziomu względem poprzednich lat okazały się płonne.

 

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Kultura:

Kali, Lady Pank i Happysad jako gwiazdy wieczoru – drugi dzień Rzeszowskich Juwenaliów

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora