Usamodzielnienie się” naszej politechniki w żaden sposób nie wpłynęło na zmianę niesamowitego klimatu organizowanych przez nią juwenaliów. Choć można było się zastanawiać, czy odstąpienie od wspólnego tworzenia studenckiej imprezy przez uczelnie prywatne, co oznacza, rzecz jasna, mniejszy budżet, nie wpłynie na poziom wydarzenia, to obawy te okazały się bezpodstawne.

 

Stało się to jasne, gdy tylko zobaczyliśmy korowód. Jego uczestnicy nie zawiedli; mogliśmy zobaczyć cały przekrój standardowych przebrań, czyli zwierzęce piżamy czy wianki we włosach dziewcząt, ale niektórzy naprawdę się postarali – mi najbardziej zapadła w pamięć grupa w stroju bohaterów serialu “Dom z papieru” – świetny, prosty pomysł i wykonanie. Po dotarciu korowodu na teren politechniki rozpoczęły się pierwsze koncerty, których kolejność została zaplanowana poprawnie.

Każdy kolejny artysta coraz mocniej zagrzewał publiczność. W trakcie występu Nocnego Kochanka hałas przy wykonaniu takich utworów jak “Zdrajca metalu” czy “Dziewczyna z kebabem” był wręcz ogłuszający. Ostatnim z koncertów na scenie głównej uraczył nas zespół specjalizujący się w disco polo, czyli Piękni i Młodzi, ale jego zakończenie nie oznaczało jeszcze końca zabawy – na scenie klubowej można było imprezować aż do czwartej nad ranem! Pozostaje tylko cieszyć się, że niepodrabialny klimat Rzeszowskich Juwenaliów nie uległ zmianie i zacierać ręce na dwa kolejne dni zabawy, zwłaszcza, że to w ich trakcie wystąpią największe gwiazdy.

 

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Kultura:

Wodoodporne książki coraz bliżej

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora