Pamiętam, że wychodząc rok temu z kina po seansie poprzedniej części przygód Mścicieli, zastanawiałem się – a wraz ze mną wielu znajomych – co bracia Russo musieli wymyślić, by przebić ten niesamowity film akcji niejako wieńczący pewną erę. Teraz kąciki ust układają się w drwiący kształt, bo mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością – “Infinity War” można co najwyżej nazwać delikatnym aperitifem przed “Endgame”.

 

Gro osób było zaskoczone, patrząc choćby na samą długość najnowszej produkcji spod znaku Marvel Cinematic Universe – ponad trzy godziny?! Mówiąc szczerze – nie mam pojęcia, kiedy mi to zleciało, bo film prowadzony jest w najbardziej przemyślany sposób ze wszystkich stworzonych w ramach MCU na przestrzeni ostatnich jedenastu lat. Każdy z głównych bohaterów, znanych z trailerów, dostaje swoje pięć minut, w których tłumaczona jest jego postawa i sytuacja życiowa po wymordowaniu połowy populacji przez Thanosa. To jednak nie koniec, bo swoiste podsumowanie poprzednich dwudziestu jeden filmów pełne jest smaczków dla fanów niemal każdej z produkcji.

Pojawiają się bohaterowie, o których myśleliśmy, że zostali przez reżyserów zmarginalizowani, a droga do ostatecznego starcia pełna jest sentymentalnych powrotów. Żadna teoria fanowska na którą się natknąłem w przeciągu ostatniego roku nie przygotowała mnie na to, co zobaczyłem na premierze “Endgame”. To w założeniu wciąż, rzecz jasna, film akcji, w którym jednak jest tak zbilansowana ilość trafiającego w punkt humoru, że nie popadamy w nastrój skrajnego patetyzmu. Prawdę mówiąc, po seansie czułem się jak idiota. Bo jakim cudem nie uroniłem ani łzy na takich klasykach, jak “Nietykalni”, “Zielona mila” czy “Zanim się pojawiłeś”, a autentycznie wzruszył mnie finał produkcji o superbohaterach?

Nie czuję się w tym jednak odosobniony, bo postacie, które stopniowo poznawaliśmy przez jedenaście lat zaserwowały nam – z ogromną pomocą reżyserów i scenarzystów – najbardziej godne zwieńczenie pewnej ery. A na lata 2020-2022 zapowiedziane jest kolejne 8 filmów spod bandery MCU i szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak ma wyglądać kolejny krok, ale już nie mogę się go doczekać. Zanim się jednak o nim czegoś dowiemy, kolejny przystanek czeka już w lipcu, kiedy to młody Peter Parker wybierze się na szkolną wycieczkę do Europy i po raz kolejny przywdzieje strój Spider-Mana.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Film:

Będzie 2. część Tamtych dni, tamtych nocy. Oto wszystko, co musicie o niej wiedzieć

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora