Wraca temat stoku narciarskiego, który mógłby powstać na rzeszowskiej Matysówce. Przy optymistycznych założeniach projekt zostanie zrealizowany do 2022 roku.

 

Temat stoku na Matysówce pojawił się zaraz na początku roku, kiedy to teren ten został przyłączony do Rzeszowa. Prezydent miasta mówił wówczas, że marzy mu się, aby mieszkańcy stolicy Podkarpacia nie musieli wyjeżdżać do innych miejscowości w celu pośmigania na nartach czy desce snowboardowej.

Po upływie kilku miesięcy, inwestycja nabiera coraz realniejszych barw. Stok miałby być otwarty cały rok, co zapewniają specjalne materiały jak igelit, którym można pokryć go w cieplejszych miesiącach. Nie są to ścisłe plany, raczej pierwsze założenia, a nie da się ukryć – żeby realizować wizję Ferenca, potrzebne są konkrety. I właśnie w tym celu zostały podjęte pierwsze działania. Władze Rzeszowa chcą przeznaczyć 100 tys. zł na opracowanie konceptu stoku, analizę i ustalenie zakresu przedsięwzięcia.

Będzie to pierwszy krok w stronę budowy atrakcji, później urzędnicy z wydziałów kultury, sportu, turystyki i inwestycji zaczną opracowywać projekt. Możliwe, że zostanie on ukończony do przyszłego roku, wówczas w 2020 roku możliwe będzie ogłoszenie przetargu, a to z kolei zaświeci zielone światło przed ukończeniem inwestycji w 2022.

Niestety na razie nie wiadomo, czy stok faktycznie funkcjonowałby przez cały rok, w jaki sposób byłby naśnieżany i w którym dokładnie miejscu miałby stanąć. Na takie szczegóły musimy czekać. Jednak, jeśli przyjmiemy optymistyczną wersję z atrakcją działającą 12 miesięcy, Rzeszów stałby się czwartym miastem w Polsce oferującym możliwość całorocznego korzystania ze stoku narciarskiego.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Lifestyle:

Kolorowanie daje więcej korzyści niż myślisz!

Autor artykułu

Magdalena Miler

Wszystkie wpisy autora