Na nic zdały się przewidywania kilku osób komentujących wydarzenie na Facebooku. Pomimo okresu Wielkiego Postu, zespół z Radomia wypełnił Filharmonię Podkarpacką do ostatniego miejsca. Mało tego, dał pokaz prawdziwego, rockowego grania.

 

Zespół wystąpił w pięcioosobowym składzie – głównego wokalistę Dariusza Gadowskiego wspierało dwóch gitarzystów, basista i perkusista. Muzycy zaczęli swój długi, jak na zwykłe warunki, bo dwugodzinny  występ najnowszymi utworami, w głównej mierze pochodzącymi z ostatniego studyjnego albumu pt.: “My”. Cała publika czekała jednak najbardziej na starsze przeboje, dzięki którym Ira stała się popularna w całej Polsce, dlatego prawdziwy szał w filharmonii zapanował dopiero, gdy muzycy wykonali takie piosenki, jak “Ona jest ze snu”, “Wiara”, “Mój dom” czy “Zostań tu”.

Warto też nadmienić, że Dariusz Gadowski zadbał o to, by koncert nie był monotonny i w celu wyróżnienia swoich kolegów z zespołu dwukrotnie schodził ze sceny i pozwolił gitarzystom zaśpiewać po jednym utworze. Piotr Sujka zaprezentował własną wersję przeboju Czesława Niemena pt.: “Płonie stodoła” w ostrzejszej niż w oryginale aranżacji, a Sebastian Piekarek wziął na warsztat balladę zespołu Perfect pt.: “Całkiem inny kraj”. Dodatkowo, ostatnie kilkadziesiąt minut koncertu Ira wykonała w formie akustycznej. Taką różnorodność warto docenić wśród artystów będących na scenie od 1987 roku. Po występie można było zakupić płyty zespołu, a także poprosić muzyków o zdjęcie lub autograf, a wychodząc można było zetknąć się z opinią, że wielu ludzi było bardzo pozytywnie zaskoczonych.

 

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Kultura:

Gruba impreza w rytmie ulicznego rapu –koncert Bonusa RPK w rzeszowskim klubie Vinyl

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora