Oliwier Romanowski to główny piewca ulicznego nurtu polskiego rapu. Wzorując się na klasycznych formacjach, takich jak Molesta Ewenement czy Hemp Gru, pochodzący z Warszawy raper stał się – jak wskazuje na to jednen z jego pseudonimów – prawdziwym głosem ulicy. Choć na swojej ostatniej płycie mocno eksperymentował zarówno z brzmieniem, jak i gośćmi, nie zmieniła się przez to typowa dla niego warstwa liryczna, pełna gorzkich przemyśleń z prób połączenia szczęśliwego życia rodzinnego z funkcjonowaniem na warszawskiej ulicy.

 

To właśnie z owym materiałem, czyli wydanym w październiku ubiegłego roku „Technikiem pasjonatem” Bonus RPK odwiedził w sobotę rzeszowski klub Vinyl. Oznacza to, że choć wielu słuchaczy czekało na starsze przeboje Romanowskiego, to występ skupił się w głównej mierze na ostatnim albumie. Wypełniony niemal w pełni klub miał okazję, by bawić się przy dobrze znanych singlach, jak „Rodeo” czy „Aktualizuję dane”. Nie oznacza to jednak, że Bonus zapomniał o ludziach słuchających go przez lata. Nie ukrywał, że sobotni występ traktuje jako kolejną okazję do imprezowania, przez co rozpoczął koncert swoim najpopularniejszym utworem o takiej tematyce, czyli „Który to już rok”.

Ostatecznie BGU przypomniał o swoich starszych wydawnictwach, wykonując po dwa lub trzy najpopularniejsze z nich single. Generalnie sposobem na udaną zabawę dla rapera był test znajomości refrenu przez uczestników koncertu, rozgrzewał ich więc wersjami a capella bezpośrednio przed każdym kolejno zagranym utworem. Występ trwał nieco ponad godzinę, a po nim Bonus pozostał w klubie, by spędzić czas ze swoimi fanami, którzy mogli poprosić go o zdjęcie, podpis, czy napić się przy barze. Dla każdego fana ulicznego rapu było to z pewnością intensywne doznanie, zwłaszcza, że Bonusa od dawna nie było w Rzeszowie.

 

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Kultura:

Najlepszy koncert na trasie – relacja z koncertu Bedoesa w rzeszowskim klubie Pod Palmą

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora