Prawdę rzekłszy, zakłamywaniem rzeczywistości byłoby twierdzenie, że dopiero teraz zamyka się kwestia ósmego pucharu Serie A dla Juventusu z rzędu. Do starcia z Napoli w ramach 26. kolejki, Stara Dama podchodziła z przewagą 13 oczek, nie przegrywając jeszcze ligowego spotkania.

 

Z drugiej strony, ekipa z Neapolu znajduje się w pewnym zawieszeniu – do lidera ma naprawdę ogromną stratę, ale z drugiej strony nad trzecim Milanem góruje przewagą ośmiu oczek. Podopieczni Ancelottiego nie mają sobie równych w konfrontacji z resztą drużyn Półwyspu Apenińskiego. Tyle, że Juventus od jakiegoś czasu nie bierze w ogóle udziału w piłkarskim odpowiedniku Giro d’Italia – rozgrywki krajowe to dla Allegriego poletko do eksperymentów, z których zawsze wyjdzie obronną ręką, a prawdziwą aspiracją rodziny Agnellich jest Liga Mistrzów – w której to Juventus jest od lat graczem aspirującym. Zmienić to miał Cristiano Ronaldo, ale po pierwszym starciu z Atletico logiczna wydaje się obawa, że przygoda drużyny z Turynu w Europie zakończy się w tym sezonie jeszcze przed ćwierćfinałami.

Carlo Ancelotti desygnował do gry najmocniejszą jedenastkę, w której nie zabrakło miejsca dla Zielińskiego i Milika, na ławce zasiadł za to po raz kolejny Mertens. W ekipie z Turynu ciężko ustalić, jakie zestawienie jest najmocniejsze, a Allegri nie stroni od rotacji – dlatego przeciwko Napoli zagrali tacy zawodnicy jak Can czy Bernardeschi, a na ławce zasiedli Dybala i De Sciglio. W pierwszą groźną sytuację meczu zamieszany był Polak – i to w pozytywnym sensie. Hysaj pociągnął lewą stroną i usiłował dograć do środka. Tam piłka odbiła się od Bonucciego, a błąd Włocha usiłował wykorzystać Zieliński, uderzając błyskawicznie, ale jego strzał minął słupek.

Do dwudziestej piątej minuty nie oglądaliśmy ciekawego widowiska, ale wówczas o odpowiednią temperaturę postanowił zadbać Malcuit, kierując fatalne podanie do swego bramkarza. Zbyt słaby pass padł ofiarą Ronaldo, a golkiper Napoli, Meret, usiłował ratować sytuację i sfaulował Portugalczyka przed polem karnym, za co arbiter musiał pokazać mu czerwoną kartkę. Ofiarą głupoty kolegi z drużyny okazał się także Milik, który musiał ustąpić miejsca rezerwowemu bramkarzowi, Ospinie. Kolumbijczyk także nie będzie ciepło wspominał pierwszych minut na boisku, bowiem do rzutu wolnego za owy faul Mereta na Ronaldo podszedł Pjanić i pewnym uderzeniem wyprowadził Starą Damę na prowadzenie – był to pierwszy gol z takiego stałego fragmentu gry dla Juventusu w tym sezonie, co może dziwić, wiedząc, że dysponuje prawdziwymi specjalistami w tym elemencie.

 

Warto też dodać, że przy strzale lepiej mógł zachować się Zieliński, który stojąc w murze nie podskoczył, a futbolówka przemknęła mu tuż nad głową. Tuż po utracie bramki Polak miał okazję na rehabilitację, ale jego mierzone uderzenie odbiło się od słupka – świetnym podaniem do polskiego pomocnika popisał się w tej akcji Fabian Ruiz. Kolejne minuty pierwszej połowy to już spokojna gra pewnego siebie Juventusu. Raz Ospinę precyzyjnym strzałem przetestował rozochocony Pjanić, a jeszcze przed przerwą Emre Can zapewnił swej drużynie dwubramkowe prowadzenie, gdy po krótko rozegranym rzucie rożnym wygrał pojedynek z Hysajem i strzałem głową pokonał golkipera rywali. Wydawało się, że nic złego nie może się już przydarzyć Starej Damie.

Wielkim gestem fair play postanowił zatem popisać się Pjanić, który tuż po zmianie stron zatrzymał ręką podanie w środku pola. Jako że Bośniak już w pierwszej odsłonie zobaczył żółtą kartkę, sędzia wyrzucił go z boiska, przez co obie ekipy znowu miały równą liczbę zawodników. Pobudziło to gospodarzy, a sprawy w swoje nogi postanowiło wziąć dwóch liderów drużyny, czyli Koulibaly i Insigne. Senegalczyk pociągnął akcję do przodu i zagrał do Włocha. Ten popisał się absolutnie pięknym podaniem prostopadłym wprost pod nogi Callejona.

 

Hiszpan odkleił się od Chielliniego i z odległości trzech metrów nie dał szans Szczęsnemu. Wówczas zakończyły się jakiekolwiek popisy ofensywne graczy Juventusu, a Napoli szukało wyrównującej bramki, w czym przodował duet Allan-Zieliński. W najbardziej dogodnej okazji do zdobycia gola wzięli jednak udział inni zawodnicy. Na osiem minut przed końcem spotkania Alex Sandro zatrzymał ręką zagranie Fabiana Ruiza i sędzia z pomocą wiedoweryfikacji podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Insigne, ale trafił jedynie w słupek. Napoli przegrało z Juventusem 1:2 i w tym momencie, na dwanaście kolejek do końca traci do lidera z Turynu aż szesnaście oczek. Teraz wypada już chyba tylko czekać na okazję do koronacji starych-nowych mistrzów.

Statystyki:

Napoli 1:2 Juventus

62% – Posiadanie piłki – 38%

13 – Sytuacje bramkowe – 4

5 – Strzały na bramkę – 3

8 – Strzały niecelne – 1

14 – Rzuty wolne – 12

12 – Rzuty rożne – 4

2 – Spalone – 1

1 – Interwencje bramkarzy – 4

10 – Faule – 14

3 – Żółte kartki – 6

1 – Czerwone kartki – 1

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Sport:

Barcelona remisuje z Valencią, a LaLiga znowu się otwiera

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora