W czwartek o godzinie 18.55 o awans walczyło wiele uznanych europejskich marek, a kibice najbardziej czekali na spotkanie Arsenalu: czy podopieczni Emery’ego odrobią upokarzającą porażkę na Białorusi?

 

Emocjonalny powrót Aleksandra Hleba w barwach BATE Borysów na stadion Kanonierów nie okazał się dla niego zbyt przyjemny. Nie dość, że Białorusin rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, to klub z Londynu szybko rozwiał marzenia gości ze Wschodu. Gospodarze absolutnie zdominowali swych rywali i odrobili jednobramkową stratę już w czwartej minucie, po samobójczym trafieniu Volkova. Późniejsze trafienia stoperów – Mustafiego i Sokratisa – oznaczają zasłużony awans klubu z Premier League. Innym faworytem, który zdołał odwrócić swoją sytuację okazało się Dinamo Zagrzeb. Chorwaci polegli w pierwszym spotkaniu z Viktorią Pilzno 1:2, ale u siebie nie dali gościom prawa głosu – zdobyli trzy gole, a Czesi zdołali oddać tylko jedno, niegroźne uderzenie na bramkę Livakovica. Damian Kądzior znalazł się poza meczową osiemnastką Dinama.

Eintracht za to, dał prawdziwy popis przeciwko uznanej europejskiej marce. Młody zespół trenera Hattera zdemolował Szachtar aż 4:1, a kolejny popis dali młodzi gniewni, czyli Luka Jovic i Sebastian Haller. Jeszcze w drugiej odsłonie napastnik gości, Moraes dał nadzieję swoim kibicom, zdobywając gola na 2:1, ale dwa trafienia w ostatnich dziesięciu minutach w wykonaniu wspomnianego Hallera i Rebica rozwiały złudzenia. Napoli po wyjazdowej wiktorii nad FC Zurich, mogło podejść do rewanżu nieco rozluźnione. Ancelotti dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom, takim jak Arkadiusz Milik, Allan czy Malcuit, ale nie stanowiło to znacznego spadku jakości.

Drużyna spod Wezuwiusza odniosła spokojne zwycięstwo 2:0 (po golach Verdiego i Ounasa), prowadząc grę, trzymając rywali z dala od swojego pola karnego i przez to nie dając im szans do poczucia krwi. Autorem jednego z największych niespodzianek pierwszej rundy była ekipa Club Brugge. Belgowie pokonali u siebie bogatych mistrzów Austrii i jechali do Salzburga z delikatną przewagą. Niestety dla nich, zeszłotygodniowa porażka rozjuszyła ekipę ze stajni Red Bulla, bo już w pierwszej połowie rozwiała ona nadzieje swych rywali, zdobywając trzy gole, po drodze przestrzelając jeszcze karnego. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:0, a Club Brugge ma czego żałować, bo poza dobrym wynikiem w pierwszym spotkaniu, Belgowie mieli jeszcze kilka okazji do zagrożenia Walke.

 

Swojej przewagi nie roztrwoniła za to Valencia. Nietoperze, którzy w pierwszym meczu pokonali Celtic 2:0, starali się kontrolować przebieg rewanżu, w czym wydatnie pomógł im nowy zawodnik mistrzów Szkocji, wypożyczony z Borussii defensor Toljan, który po trzydziestu siedmiu minutach musiał udać się pod prysznic, po dwóch lekkomyślnych faulach. W drugiej odsłonie Dani Parejo fenomenalnym podaniem odnalazł Wassa, a Duńczyk zagrał wzdłuż bramki do Gameiro i gol Francuza skończył marzenia prowadzonego przez Brendana Rodgersa Celticu. Czerwona kartka pomogła też wydatnie innej ekipie z Hiszpanii. Villarreal w pierwszym spotkaniu pokonał – dość sensacyjnie – Sporting 1:0.

W rewanżu Portugalczycy tuż przed przerwą zdobyli bramkę, dzięki czemu wyrównali wynik dwumeczu i schodzili do szatni ukontentowani. Utrudnił im życie własny stoper, Jefferson, który tuż po zmianie stron został przepisowo zaatakowany przez Llambricha. Obrońca gości przeskakując rywala z premedytacją na niego nadepnął, za co sędzia pokazał Brazylijczykowi drugą żółtą kartkę. Mimo tego przez długi czas Żółta łódź podwodna miała problem ze sforsowaniem obrony Sportingu, ale ostatecznie udało im się to na dziesięć minut przed końcem, gdy Fornals pewnym uderzeniem bez przyjęcia pokonał Salina.

Zwycięski remis Villarrealu pozwolił Hiszpanom zameldować się w 1/8 finału. Kolejnym zespołem, który odrobił straty jest Zenit. Rosjanie w dość wyrachowany sposób wyrwali wiktorię nad Fenerbahce. Jeszcze do siedemdziesiątej szóstej minuty na tablicy widniał wynik 2:1, który premiował Turków, ale na kwadrans przed końcem Azmoun wygrał pojedynek siłowy z Topalem i zapewnił gospodarzom triumf 3:1, zapewniający im awans.

Polecamy także inne artykuły z naszego działu Sport:

Polski szlagier Serie A zawiódł. Bezbramkowy remis Milanu z Napoli

Autor artykułu

Paweł Paczocha

Wszystkie wpisy autora